9 i prawie pół tygodnia ;)

Kusi mnie żeby napisać: jeszcze płynę, ale kra już nade mną zamarza. 

Ale tak źle chyba nie jest?

Problem z notorycznym brakiem czasu na prowadzenie bloga. Ale to żadna wymówka tak naprawdę – trzeba zmienić organizację i ten czas znaleźć.  Wrzucić gdzieś pomiędzy pracę, rodzinę, treningi i bieganie z Psem 😉

Stąd pomysł na wyzwanie 9 i prawie pół tygodnia 😉 Daję sobie czas do końca stycznia na ogarnięcie wagi oraz dojście do docelowej cyfry kilometrów przebiegniętych tygodniowo. A to właśnie 9 tygodni z hakiem. Wpisałem już w kalendarz cotygodniowe przypomnienie o kolejnych notkach z podsumowaniem. A w międzyczasie wrzucę też parę zaległości 😉

Zastanawiam się,  co mnie jeszcze popycha do kolejnych i kolejnych prób zrobienia porządku ze sobą. W zasadzie tyle ich było, że powinienem sobie dać spokój, odpuścić, poddać się.  Ale jednak coś we mnie jeszcze walczy…

A może świadomość nierealności planów startowych na przyszły rok? 😉 No nic, zawsze lubiłem spadać z wysokich koni, a skrót DNF nie jest mi obcy 😉

Plan:

Dieta: Carnivore

Trening: własny plan, oparty na metodzie Maffetone oraz oddychaniu Butejki 

Kilometraż: zakładam, że będzie dobrze jeśli dojdę do 70-80 bezkontuzyjnych kilometrów w tygodniu.

Trening uzupełniający: trenażer i kettle.

 

To do zo za tydzień 😉
Polub nas i podziel się 🙂

Najnowsze wpisy

Kategorie

2 komentarze

    • Grzegorz
      29/11/2021
      Reply

      no wiem, wiem, kombinuję jak zwykle – ale wiesz Marcinie, mam wrażenie że czołówka, podia poza moim zasięgiem, więc mogę sobie pozwolić na kombinacje 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *