Motywacja to dyscyplina.

Ostatnio muzykę w słuchawkach i aucie zamieniłem na podcasty.

Jestem wzrokowcem, audiobooki mogłyby dla mnie nie istnieć. Nie skupiam się na ich treści, za to podcasty wchodzą całkiem nieźle. Ostatnio usłyszałem coś mniej więcej jak w tytule i trafiło mnie to niesamowicie mocno.

Motywacja nie istnieje?

Śmiem twierdzić że  tak 😉 Od wielu lat szukam tej mitycznej motywacji i cierpię z powodu jej braku. A tak naprawdę liczą się dwie rzeczy: plan i konsekwencja, bądź inaczej dyscyplina w jego realizacji. Wielkie cele osiąga się małymi kroczkami, nie potrzebujemy wielkiej motywacji ale małych, codziennych sukcesów. I ostatnio właśnie na tym się skupiam. Szukam małych, codziennych zwycięstw.

Bo podświadomość trzeba przekonać teraźniejszością.

Podświadomość nie zna się na czasie 😉 Nie wie, co będzie za dwa miesiące czy też dwa lata. Widzi to, co jest teraz. I jeśli przekonasz ją do tego, że coś naprawdę się dzieje, zmienia – wtedy uwierzy 😉 Dlatego motywacja nie działa. A działa dyscyplina.

A ja cieszę się małymi wygranymi 🙂

Za długo chciałem coś zmieniać za szybko. Szukałem dróg na skróty, co powodowało, że non stop byłem rozczarowany. A teraz wolę zrobić coś niż nic, szanuję to, że czasami nie mam czasu, siły albo nerwów.  Że czasami trzeba odpocząć albo zapobiec kontuzji.  Może zamiast biegu wybiorę rower, może nie zrobię długiego treningu siłowego ale machnę sto powtórzeń kettlem.  I ta dyscyplina to moja motywacja. 

Daleka droga przede mną. 

Dalej uczę się życia. Dalej uczę się o psychologii i fizjologii człowieka.  Cały czas popełniam błędy ale też mam coraz więcej małych sukcesów. 

 

Trzymajcie kciuki 🙂

 

Polub nas i podziel się 🙂

Najnowsze wpisy

Kategorie

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *